sobota, 28 marca 2015

[Team 4] Od Misaki

Obudziłam się w jakimś dziwnym pomieszczeniu. Dopiero po chwili przypomniało mi się, co to za pomieszczenie. Kolejna grupowa bitwa właśnie się zaczynała. Rozejrzałam się, były jeszcze trzy osoby w tej drużynie. Gdy się rozbudziłam, spojrzałam na urządzenie przypięte do mojej ręki. Po wyświetleniu informacji dowiedziałam się, że... Jestem kapitanem?! Wydawało mi się to pomyłką, ale to jednak była prawda. Trzej pozostali członkowie mojej drużyny już byli rozbudzeni.
- O, kolejna bitwa... - powiedziałam wybudzając się.
- Dokładnie tak - powiedziała druga dziewczyna w naszej drużynie. Chwila... Ostatnio też z nią byłam w drużynie. Miała chyba na imię Mixi.
- To weźmy broń i omówmy strategię... - powiedziałam czerwieniąc się delikatnie, ale łamiąc na siłę nieśmiałość. Całą drużyną podeszliśmy do skrzyni z bronią i rozdzieliliśmy ją pomiędzy wszystkich członków. Może teraz nam lepiej pójdzie, niż ostatnio.
Gdy opróżniliśmy skrzynię, zaczęliśmy poważnie myśleć nad strategią.
- Może będziemy się chować przed innymi drużynami i uderzymy, gdy będą rozdzieleni? - zaproponował chłopak.
- Pomysł dobry, tylko gdzie znajdziemy jakieś miejsce do schowania się? - zapytałam.
- Na pewno jest tu wiele takich miejsc. Tylko że co, jak się nie będą chcieli rozdzielić... - odpowiedział.
- To idziemy w pobliżu nich, ale się im nie ujawniamy - powiedziała Mixi.
- Dokładnie tak, i się nie rozdzielajmy najlepiej, wtedy większe szanse będą, że wygramy - dokończyłam.
- Czyli idziemy, tak? - zapytała dziewczyna z różowymi włosami. Nie znałam jej wcześniej ani z widzenia, ani z bitwy, ani w ogóle.
- Tak, idziemy, jakby coś to pytajcie. A, gdzie moje maniery... Nazywam się Misaki - przedstawiłam się.

<Ktoś z teamu czwartego?>

piątek, 27 marca 2015

#2 Bitwa Grupowa ~ Rozpoczęcie

Jak to było w pierwszej Bitwie tak teraz jest tak samo( no dobra...prawie). Wszystko zostało wyjaśnione w pierwszym poście -> KILK

Zasady się nie zmieniły, Team'y zostały(tak jak w pierwszej Bitwie Grupowej) wybrane tak, aby każdy z nich miał szanse na wygraną. To zależy tylko do Waszej aktywności i współpracy między postaciami ^^.

Liczę na to,że wszyscy będą się dobrze bawili :3

A więc przedstawię Team'y:
Team #1 :
~Vincent(Kapitan)
 ~Riuki
~Cinia
~ Mei

Team #2:
~ Heaven(Kapitan)
~ Rosie
~ Aki
~ Akira 
Team #3:
~ Atasuke(Kapitan)
~ Takumi
~ Roxel
~ Emily
Team #4:
~ Misaki(Kpaitan)
~ Daniel
~ Mixi
~ Futaba

Areną tej Bitwy Grupowej będzie Chinatown.
 ~ Mistrz Gry

Odchodzą ~ William i Juliett

Powód: ~Decyzja Właściciela

Powód: ~Decyzja Właściciela

czwartek, 26 marca 2015

Od Heaven'a - C.D Natsume

- Zostaff, ta ślicznodka jest jusz moja. Zabierz sfojom brzydkom tfarz sprzed jej pięknych oczu, bo ją jeszcze wystraszysz. - Nie wiem jakim cudem udało się się wypowiedzieć to zdanie logicznie.
Zarżałem jak kastrowany ogier, a potem padłem na kolana. W dalszym ciągu śmiejąc się z niewiadomego powodu, położyłem się na plecach i wlepiłem rozbiegane oczka w sufit. - Natsume, gwiazdy dziś tak jasno świecą. Choć pooglądać je ze mną!
Właściciel imienia kiwnął głową, po chwili kładąc się obok mnie na miękkim dywaniku wyścielającym korytarz budynku. Tymczasem Haruka dalej oblizywał tej blondynce noge. Głupia wywłoka, zaraz nic dla mnie nie zostanie!
- Teraz moja kolej. - oznajmiłem, podnosząc się jak Zombie.
Cudem doczłapałem się do nóg dziewczyny i także się ich uczepiłem. Całowaliśmy tak jej łydki dochodząc aż do kolan.
Milczała. W sumie rozumiem ją. Mając przed oczami tak absurdalny widok, będąc trzeźwym, pewnie także zaniemówiłbym z wrażenia.
- Przepraszam paniom najmocniej. - wybełkotał Natsu, dalej nie przestając patrzeć w biały sufit. - Ale włamała się Paniusia do mieszkania mojego kumpla. Proszę natychmiast opuścić to pomieszczenie, albo zadzfonie do naukofców.
- Ale... - o! odezwała się w końcu! - To wy weszliście do mojego pokoju.
Zalała się czerwienią niemal natychmiast po wypowiedzeniu tych kilku słów. Gorąca dziewczynka!
- Smakujesz jak szyneczka. Chrupałbym cię.
- Haruka, przymknij się, bo zaraz nam ucieknie.
- Chłopaki, nie tag publicznie. zaraz ktoś przyjdzie i nas nakryje. Heaven, zaprofadź nas freszcie do swojego apartamentu, a nie wyrywasz mi panienkę.
- Zamknij siem! Chodź mała. Znajdę miejsce, gdzie będziemy mogli pobyć sam na sam. - wyjąkałem, dźwigając się na rozchwiane nogi.
Prawie ich nie czułem, a do tego jeszcze musiałem podnieść swoją seksowną Księżniczkę na rączki. Co z tego, że nie dałem rady. Przymierzałem się raz, drugi i trzeci...
- Walić to! Chodź misiaczku! - złapałem ją za rękę, po czym ruszyłem przed siebie.
Dwójka moich nowych "przyjaciół" podążyła za mną, wykrzywując jakieś słowa. Szedłem sam nie wiem dokąd, ale chyba tylko cud sprawił, że po półgodinnym włóczęgostwie dotarłem do odpowiednich drzwi. Pociągnąłem za klamkę, wchodząc do środka.


<Haruka, Natsume, Misaki?>
Layout by Hope