- Ale jak jesteś głodny to może da się z tym coś zrobić.. –
zachichotałam robiąc krok w jego stronę i dotykając palcem wskazującym jego ust.
Przejechałam delikatnie nim po dolnej wardze chłopaka i uśmiechnęłam się
zadziornie. – To zależy co… lub kogo chcesz zjeść. – zamruczałam unosząc się na
palcach i stykając usta z policzkiem chłopaka. – Nie smuć się już. To ja
powinnam być smutna, a nie ty.
-Nie chce więcej widzieć jak płaczesz… czuje się wtedy jakby
cos mnie rozrywało od środka. – westchnął spuszczając wzrok. Ehh co za
nieznośny dzieciak. Popchnęłam go dłonią tak by opadł na łóżko z powrotem.
Usiadłam sobie obok niego i zaraz przyciągnęłam go lekko do siebie tak by go
delikatnie objąć. Teraz właściwie leżał mi na kolanach. Wczepiłam jedną rączkę
w jego srebrne włosy, następnie ucałowałam lekko jego czółko.
-Nie denerwuj się już, ok. ? To śmieszne. Jesteś takim dużym
chłopcem, a tak bardzo przejmujesz się dziewczyną, która nawet nie odwzajemnia
twoich uczuć.
-Mówiłem, że będę o ciebie walczyć… a jakoś mi nie idzie i
ciągle tylko pogarszam sprawę. – westchnął podnosząc się z moich kolan i
siadając przede mną. Słysząc jego zmartwione słowa pstryknęłam go w nos i za
momencik wstałam.
-Uwierz mi… dobrze ci idzie. – puściłam mu oczko.
Powędrowałam sobie do kuchni. – Ej Heaven… gdzie ty masz jakieś lody…
-Co… emmm nie wiem… a co ? Zawsze można coś załatwić.
-Pff… jak można nie mieć lodów no ja nie wiem… -
naburmuszyłam się i stanęłam tyłem do blatu, a następnie usiadła na nim.
Chłopak jakby starał się wymyśleć coś na kształt lodów. Heh bawi mnie to jak
próbuje mi dogodzić w każdych warunkach.- Chodź do mnie… - zamruczałam machając
nóżkami z niecierpliwością. Srebrno włosy niepewnie podszedł do mnie i oparł
dłonie obok moich bioder na blacie.- Phi… jaki spłoszony. – zachichotałam odsuwając
się ociupinkę. –Nie to nie. Jak mnie chcesz to musisz sobie wziąć… - wzruszyłam
ramionami, a moje oczy błysnęły.
-Wiesz, że mógłbym to zrobić, ale nie chce robić nic co…
-Ojejku ! Jaka ja biedna Heaven chce mnie zgwałcić… - machnęłam
rączką przykładając ją sobie do czoła. Ten mój aktorski akcent mówił więcej niż
to co mogłam powiedzieć wprost. Położyłam się na blacie, a dzięki temu moja
krótka sukienka podwinęła się do góry, odsłaniając moje uda i tym razem czarno
czerwone majteczki z koronki. Jasne włosy rozlały się i spłynęły w dół , prawie
dotykając ziemi. –Zgwałcić ? To pewnie mało powiedziane no nie ? – pokazałam mu
język by później oblizać nim dolną wargę. Zeszłam z blatu i wychodząc z kuchni zahaczyłam
jeszcze dłonią o umięśniony brzuch chłopaka.- W takim razie poczekam, aż nie
wytrzymasz… -cmoknęłam w powietrze. Chyba dobrze mi idzie, bo Heaven wodził za
mną wzrokiem, jakby chciał mnie w końcu dorwać. Nie wiem co go tak
powstrzymywało. Skierowałam się do łazienki, napuściłam gorącej wody z
bąbelkami i bardzo szybko do niej wskoczyłam. Oczywiście woda to praktycznie się
wylewała. I… ups. Jestem taką gapą, że zapomniałam zamknąć drzwi. Nie no dobra
specjalnie to zrobiłam.
-Tak wiem, że podglądasz… - westchnęłam bawiąc się bańkami i
przekrzywiając główkę tak by spojrzeć na niego kontem oka.
-Pff ! Wcale nie ! - zbulwersował się, doskonale słysząc
moje słowa. Aż parsknęłam śmiechem przez niego.
-Nie ma na co patrzeć no nie ?
-Co !? Nie to chciałem powiedzieć ! – wytłumaczył się od
razu. Przez ten czas co on cos tam krzyczał, zdążyłam się umyć i wyjść.
Nakryłam się różowym, krótkim , bo sięgającym jedynie troszkę po za moją pupę szlafrokiem
i wyszłam do niego. Za nim jeszcze zdążył na mnie spojrzeć oparłam rączkę o
jego policzek i ściągnęłam tak by go pocałować. Chyba był zaskoczony tym gestem
bo przez cały ten czas miał otwarte oczy dokładnie tak samo jak ja.
-Nadal się trzymasz ? A co powiesz jeśli ci powiem….. że nie
mam nic pod tym szlafroczkiem.. – szepnęłam mu do uszka i zamruczałam
jednocześnie…
(Heaven ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz