Dziewczyna początkowo zaskoczona zachowaniem dziewczyny, która wyglądała
na młodszą od niej. Wyglądało to tak, jakby w ogóle nie miała szacunku
do starszych od niej osób. No cóż… pora ją tego nauczyć. Niv zmierzyła
chłodnym wzrokiem ową przybyszkę zakładają ręce na piersi.
-Dla Twojej wiadomości, uznaję zasadę oko za oko ząb za ząb, więc
zastosuj szacunek do starszych Ci osób – warknęła Nirvana. Nie lubiła
takowych osób.
Nieznajoma tylko prychnęła pogardliwie, prawdopodobnie oznajmując , że
kompletnie olewa radę Nirvany. Spojrzała na nią badawczym wzrokiem
unosząc jedną brew.
-A kim Ty jesteś by mówić mi co mam robić? Huh? – prychnęła
-Jestem osobą, starszą i zapewne silniejszą od Ciebie… kurduplu – odparła szorstko Niv
Nowa przybyszka z początku zbita z tropu, nagle poczerwieniała ze
złości. Nirvanę jednak to kompletnie nie obchodziło, westchnęła tylko
głęboko spoglądając na nieznajomą chłodnym wzrokiem.
-Pokój 28 jest dwa pokoje dalej ode mnie… -powiedziała kręcąc głową – W
prawą stronę… - dodała, kiedy zauważyła, że owa nieznajoma idzie w
przeciwnym kierunku.
Ta tylko spojrzała na Niv morderczym wzrokiem, po czym odwróciła się na
pięcie, by dostać się do swojego apartamentu. Siedemnastolatka
odprowadzała ją wzrokiem, kompletnie nic nie mówiąc. Jednakże w końcu
nieznajoma zorientowała się, że na nią patrzy więc odwróciła się
niezadowolona.
-Co się gapisz? – warknęła
-Od tego ma się oczka… prawda? – odparła nonszalancko Niv wzruszając ramionami – A właśnie.. kim jesteś… jeśli można wiedzieć?
(Julie? A bardziej Rubii? Wena poszła w ciul daleko .-. )
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nirvana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nirvana. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 lipca 2015
czwartek, 16 lipca 2015
Od Nirvany
Ucieczka. Noc. Las. Faceci w bieli.
To jej jedyne zajawki wczorajszego, wręcz przerażającego zdarzenia. Reszty, a dokładniej mówiąc życia przed tym zdarzeniem w ogóle nie pamięta. Pamiętała jedynie rodzinę, no prawie… nie pamiętała matki, lecz ojca jak najbardziej. Nie pamięta także zdarzeń, przed ucieczką. Ci faceci bieli przydusili ją trochę, powodując utratę przytomności dziewczyny. Potem było chyba…. Pranie mózgu? Czy coś ten deseń. Whatever. Ważne, że coś się stało, lecz dokładnie nie wie sama Nirvana. Niegodziwe promienie słoneczne wdarły się przez lekko falującą firankę, która poruszała się dzięki lekkiemu wiaterku, który wdarł się przez uchylone okno. Los tak chciał, by owe promienie trafiły na twarz dziewczyny. Może to całe zdarzenie tylko jej się śniło, a teraz obudzi się w swoim domu i wszystko wróci do normy? Jej pamięć z powodzeniem powróci? Niravana podniosła powoli powieki, jednak szybko je zamknęła z powodu promienia słonecznego, który wrednie „wylądował” na oku Niv. Obróciła się, więc na drugi bok i ponownie otworzyła oczy. Jednak ku jej zaskoczeniu nie znajdowała się w jej pokoju, a co za tym idzie nie odzyska swej pamięci. Cicho wzdychając zrzuciła z siebie kołdrę, a następnie wywlokła się z łóżka. Skierowała się do kuchni, by zrobić sobie śniadanie. Zastanawiało ją to, że mimo iż kompletnie nie znała tego mieszkania, to i tak znała rozkład pomieszczeń. Kiedy już tylko tam dotarła zauważyła, że jej kot Perseus siedzi przy swojej metalowej miseczce, która – łatwo się domyślić, była pusta. Niv zmierzyła wzrokiem miskę, po czym z górnej szafki wygrzebała karmę. Po wsypaniu jedzenia dla kota oraz jego odstawieniu, zaczęła parzyć sobie kawę, a także robić sobie naleśniki. Zapach owego dania rozniósł się po całej kuchni, przez co kot zaczął sępić . Jednak dziewczyna ignorowała jego słodkie miny i jego prośby o głaskanie. Po wykonaniu parunastu sztuk naleśników oraz kawy wlanej do kubka z kotem, zasiadła do stołu. Zanim zaczęła w ogóle jeść usłyszała pukanie do drzwi. Westchnęła cicho i wstała z krzesła. Na sobie miała piżamę, jednak w miarę wyglądała jak normalne ubranie. Nirvana podeszła do drzwi, przekręciła zamek i powoli otworzyła drzwi. Stała za nimi dziewczyna dość niska o włosach brązowych i zielonych oczach. Niv zmierzyła wzrokiem ową przybyszkę.
-Słucham? – mruknęła. Dziś nie miała zbytniej ochoty na rozmowę.
(Juliett?)
To jej jedyne zajawki wczorajszego, wręcz przerażającego zdarzenia. Reszty, a dokładniej mówiąc życia przed tym zdarzeniem w ogóle nie pamięta. Pamiętała jedynie rodzinę, no prawie… nie pamiętała matki, lecz ojca jak najbardziej. Nie pamięta także zdarzeń, przed ucieczką. Ci faceci bieli przydusili ją trochę, powodując utratę przytomności dziewczyny. Potem było chyba…. Pranie mózgu? Czy coś ten deseń. Whatever. Ważne, że coś się stało, lecz dokładnie nie wie sama Nirvana. Niegodziwe promienie słoneczne wdarły się przez lekko falującą firankę, która poruszała się dzięki lekkiemu wiaterku, który wdarł się przez uchylone okno. Los tak chciał, by owe promienie trafiły na twarz dziewczyny. Może to całe zdarzenie tylko jej się śniło, a teraz obudzi się w swoim domu i wszystko wróci do normy? Jej pamięć z powodzeniem powróci? Niravana podniosła powoli powieki, jednak szybko je zamknęła z powodu promienia słonecznego, który wrednie „wylądował” na oku Niv. Obróciła się, więc na drugi bok i ponownie otworzyła oczy. Jednak ku jej zaskoczeniu nie znajdowała się w jej pokoju, a co za tym idzie nie odzyska swej pamięci. Cicho wzdychając zrzuciła z siebie kołdrę, a następnie wywlokła się z łóżka. Skierowała się do kuchni, by zrobić sobie śniadanie. Zastanawiało ją to, że mimo iż kompletnie nie znała tego mieszkania, to i tak znała rozkład pomieszczeń. Kiedy już tylko tam dotarła zauważyła, że jej kot Perseus siedzi przy swojej metalowej miseczce, która – łatwo się domyślić, była pusta. Niv zmierzyła wzrokiem miskę, po czym z górnej szafki wygrzebała karmę. Po wsypaniu jedzenia dla kota oraz jego odstawieniu, zaczęła parzyć sobie kawę, a także robić sobie naleśniki. Zapach owego dania rozniósł się po całej kuchni, przez co kot zaczął sępić . Jednak dziewczyna ignorowała jego słodkie miny i jego prośby o głaskanie. Po wykonaniu parunastu sztuk naleśników oraz kawy wlanej do kubka z kotem, zasiadła do stołu. Zanim zaczęła w ogóle jeść usłyszała pukanie do drzwi. Westchnęła cicho i wstała z krzesła. Na sobie miała piżamę, jednak w miarę wyglądała jak normalne ubranie. Nirvana podeszła do drzwi, przekręciła zamek i powoli otworzyła drzwi. Stała za nimi dziewczyna dość niska o włosach brązowych i zielonych oczach. Niv zmierzyła wzrokiem ową przybyszkę.
-Słucham? – mruknęła. Dziś nie miała zbytniej ochoty na rozmowę.
(Juliett?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)