Uśmiechnąłem się do Fuci. Pogłaskałem ną po głowie.
-Mi będzie z tego powodu bardzo miło, sa. Wpadaj kiedy tylko chcesz!
Ruszyłem w stronę pokoju, a później wszedłem do łazienki. Szybko
ściągnąłem ubrania i wskoczyłem po prysznic. Po chwili skończyłem się
myć. Wytarłem się w suchy ręcznik, ubrałem się i wyszedłem do
dziewczyny. Czysto i pachnąco. Usiadłem obok dziewczyny. To dobrze, że
Fucia chciała tutaj przebywać. W każdej chwili mogła sobie po prostu
pójść, ale tego nie robiła. Hm... Może ma jakiś ukryty motyw? Nie, na
pewno nie. Spojrzałem na nią. Cały czas miała tego swojego lizaka.
Roześmiałem się. Wyglądała tak słodko, ta jej urocza twarzyczka i za
duże ubrania.
-To co byś chciała robić, sa?
-A ty to co byś chciał robić?
Westchnąłem i zacząłem myśleć. Co można by zrobić z Futabą? Wiem, że
lubi gry i czytać książki. Uśmiechnąłem się do niej. Można by
poobserwować innych przez okna jak jacyś stalkerzy czy coś. Najlepiej by
było włączyć telewizor i paczać w to pudło cały dzień. Przybliżyłem się
bardziej do Fuci.
-Są wygodne, sa?
-Tak.
-Jak chcesz to mogę się z tobą dzielić ubraniami, sa!-zaśmiałem
się.-Hm... Wracając do wcześniejszych pytań. Może jednak ty masz jakiś
pomysł, sa?
Fucia? Wybacz za długość itele itede D:
wtorek, 17 marca 2015
Od Aki'ego - C.D Rosie
- Proszę Pani ... dlaczego mam do Pani mówić Rosie? Pani ma na imię Kaya
- powiedziałem rozkładając się na kocu biorąc łyk herbaty - Wolałbym
pić herbatę na werandzie - westchnąłem biorąc kolejny łyk - Proszę Pani?
Kobieta odgarnęła włosy i westchnęła odkładając obok siebie kubek z herbatą. Jakoś ją uraziłem? Wypiłem duszkiem herbatę i trzymając kubek w rękach zacząłem się lekko kołysać.
- Dlaczego moi rodzice Panią zatrudnili? Mówili mi, że jest Pani moją opiekunką i ... - zawiesiłem się - Pchlogiem?
- Psychologiem? - spytała unosząc brew, a ja kiwnąłem głową
- Właśnie! Psychologiem! - odstawiłem kubek i wgramoliłem się jej na kolana - Pani tak ładnie pachnie i ma taki miły głos. Zaśpiewasz coś? - zrobiłem szczenięce oczy wtulając się w materiał koszulki, którą miała na sobie
- Może innym razem ... mam chrypę - zakaszlała, co było oczywiście wymuszone i uśmiechając się do mnie
Jęknąłem niezadowolony jednak pomimo nie otrzymania piosenki wtuliłem się mocniej w dziewczynę. Poczułem jej delikatną dłoń na swoich blond włosach. Zostałem pogłaskany po głowie, na twarzyczce pojawił się lekki uśmiech.
- Kaya?
- Hm?
- Nie zostawisz mnie nigdy, prawda? Zawsze będziesz przy mnie? - przymknąłem oczy
Przez chwilę odczuwałem wahanie dziewczyny, ale wreszcie przytaknęła i zaczęła mnie lekko kołysać. Wreszcie, gdy już prawie zasnąłem zostałem podniesiony, ale dla dziewczyny najwidoczniej byłem trochę za ciężki bo aż dało się usłyszeć jak wzięła oddech. Będąc tak w nią wtulony słyszałem jak bije jej serce. Samo jego bicie sprawiło, że zasnąłem szybko. Mam nadzieje, że nie sprawiałem jej zbyt dużo kłopotów. Może narysuje jej jakiś rysunek, które proponowała mi rysować. A może jednak nie ... zadawała wtedy dziwne pytania.
[...]
Spałem z około godziny. Obudziłem się leżąc w łóżku, drzwi były zamknięte. Zsunąłem się z łóżka i powędrowałem do salonu. Zastałem śpiącą dziewczynę na kanapie. Jednak ją bardzo wymęczyłem. Podszedłem do niej powoli i odgarniając włosy pocałowałem ją w policzek.
- Pani jest jedyną, która mnie rozumie - uśmiechnąłem się dotykając jej policzka
Odwróciłem się w stronę, gdzie wcześniej siedzieliśmy. Koc leżał zwinięty na fotelu, a zapewne kubki były w zlewie. Usiadłem przy nogach dziewczyny i tak siedziałem czekając aż się obudzi. Wpatrywałem się w jej gołe stopy. Pokusa była silniejsza. Zacząłem ją gilgotać jak to zazwyczaj robiłem. Dziewczyna powoli otworzyła oczy i odwróciła się w moją stronę.
- Bardzo przepraszam, ale nie mogłem wytrzymać - uśmiechnąłem się - Ma Pani takie miękkie i wrażliwe stopy
< Rosie ? >
Kobieta odgarnęła włosy i westchnęła odkładając obok siebie kubek z herbatą. Jakoś ją uraziłem? Wypiłem duszkiem herbatę i trzymając kubek w rękach zacząłem się lekko kołysać.
- Dlaczego moi rodzice Panią zatrudnili? Mówili mi, że jest Pani moją opiekunką i ... - zawiesiłem się - Pchlogiem?
- Psychologiem? - spytała unosząc brew, a ja kiwnąłem głową
- Właśnie! Psychologiem! - odstawiłem kubek i wgramoliłem się jej na kolana - Pani tak ładnie pachnie i ma taki miły głos. Zaśpiewasz coś? - zrobiłem szczenięce oczy wtulając się w materiał koszulki, którą miała na sobie
- Może innym razem ... mam chrypę - zakaszlała, co było oczywiście wymuszone i uśmiechając się do mnie
Jęknąłem niezadowolony jednak pomimo nie otrzymania piosenki wtuliłem się mocniej w dziewczynę. Poczułem jej delikatną dłoń na swoich blond włosach. Zostałem pogłaskany po głowie, na twarzyczce pojawił się lekki uśmiech.
- Kaya?
- Hm?
- Nie zostawisz mnie nigdy, prawda? Zawsze będziesz przy mnie? - przymknąłem oczy
Przez chwilę odczuwałem wahanie dziewczyny, ale wreszcie przytaknęła i zaczęła mnie lekko kołysać. Wreszcie, gdy już prawie zasnąłem zostałem podniesiony, ale dla dziewczyny najwidoczniej byłem trochę za ciężki bo aż dało się usłyszeć jak wzięła oddech. Będąc tak w nią wtulony słyszałem jak bije jej serce. Samo jego bicie sprawiło, że zasnąłem szybko. Mam nadzieje, że nie sprawiałem jej zbyt dużo kłopotów. Może narysuje jej jakiś rysunek, które proponowała mi rysować. A może jednak nie ... zadawała wtedy dziwne pytania.
[...]
Spałem z około godziny. Obudziłem się leżąc w łóżku, drzwi były zamknięte. Zsunąłem się z łóżka i powędrowałem do salonu. Zastałem śpiącą dziewczynę na kanapie. Jednak ją bardzo wymęczyłem. Podszedłem do niej powoli i odgarniając włosy pocałowałem ją w policzek.
- Pani jest jedyną, która mnie rozumie - uśmiechnąłem się dotykając jej policzka
Odwróciłem się w stronę, gdzie wcześniej siedzieliśmy. Koc leżał zwinięty na fotelu, a zapewne kubki były w zlewie. Usiadłem przy nogach dziewczyny i tak siedziałem czekając aż się obudzi. Wpatrywałem się w jej gołe stopy. Pokusa była silniejsza. Zacząłem ją gilgotać jak to zazwyczaj robiłem. Dziewczyna powoli otworzyła oczy i odwróciła się w moją stronę.
- Bardzo przepraszam, ale nie mogłem wytrzymać - uśmiechnąłem się - Ma Pani takie miękkie i wrażliwe stopy
< Rosie ? >
Od Riuki'ego - C.D Cinii
- A jeśli powiem.... że nie ? - przekrzywiłem dzióbek w prawo i spojrzałem na nią tym swoim zabójczym spojrzeniem. Hihi. Cinia tak szybko się denerwuje, a mnie za każdym razem to bardziej bawi. Nie mówiła nic więcej tylko po prostu mnie wyminęła i podeszła do drzwi balkonowych. Pociągnęła za klamkę, a tam.... no mina. Lekko się zmoczyła bo drzwi były tym razem zamknięte.- To tak an wszelki wypadek gdybyś w nocy chciała mnie molestować.
-Ja ciebie !? Chory jesteś. Szybciej skoczyłabym z wieżowca...- warknęła na mnie i stanęła w lekkim rozkroku. Jakby przybrała pozycję bojową. Wyglądała strasznie śmiesznie jak taka mrówka z okresem.
-Czy ja wiem... skoro jestem twój to dlaczego miałabyś mnie nie nawiedzać w nocy ? - powiedziałem uśmiechając się chytrze i opierając barkiem o ścianę. Cinia momentalnie zmieniła nastawienie i jej twarzyczka zrobiła się nieco bardziej czerwona.
-Głupek....- prychnęła udając obrażoną.Pokręciłem tylko głową i wzruszyłem ramionami.
-Jak ich sobie sama nie znajdziesz to nie wyjdziesz.
-Zrobiłeś się jakoś za bardzo rozmowny - ah to jej zrezygnowane spojrzenie
-Być może to twoja wina.. znowu. Ie pod prysznic a ty baw się dobrze... - pomachałem jej i za raz poszedłem do sypialni chwilę łaziłem po pokoju po czym potuptałem do łazienki i wlazłem pod prysznic. Trochę ryzykowne było kąpanie się teraz kiedy ona jest w domu bo może jej przyjść na myśl wiele zboczonych rzeczy. Ciepła woda spływała mi po twarzy włosach, po całym ciele. Musiałem to wszystko jakoś odreagować.
-RIUKI ! - usłyszałem tylko wołanie co wywołało u mnie nagły śmiech. Pomerdałem głową i za raz wyszedłem. Nałożyłem na siebie bokserki i zarzuciłem ręcznik na mokre włosy. (tak sexy :*). - No chodź tu !
-No idę przecież.. kobieto.. - warknąłem i otworzyłem drzwi po czym oparłem się o framugę. - To znajdź sobie klucze a nie mnie ciągle nawiedzasz. Po za tym jak tak bardzo chcesz to możesz spać ze mną.. - i też zawadiacki uśmiech.- Żartowałem.. takiego pchlarza do łóżka bym nie wpuścił..
( Cinia ? )
-Ja ciebie !? Chory jesteś. Szybciej skoczyłabym z wieżowca...- warknęła na mnie i stanęła w lekkim rozkroku. Jakby przybrała pozycję bojową. Wyglądała strasznie śmiesznie jak taka mrówka z okresem.
-Czy ja wiem... skoro jestem twój to dlaczego miałabyś mnie nie nawiedzać w nocy ? - powiedziałem uśmiechając się chytrze i opierając barkiem o ścianę. Cinia momentalnie zmieniła nastawienie i jej twarzyczka zrobiła się nieco bardziej czerwona.
-Głupek....- prychnęła udając obrażoną.Pokręciłem tylko głową i wzruszyłem ramionami.
-Jak ich sobie sama nie znajdziesz to nie wyjdziesz.
-Zrobiłeś się jakoś za bardzo rozmowny - ah to jej zrezygnowane spojrzenie
-Być może to twoja wina.. znowu. Ie pod prysznic a ty baw się dobrze... - pomachałem jej i za raz poszedłem do sypialni chwilę łaziłem po pokoju po czym potuptałem do łazienki i wlazłem pod prysznic. Trochę ryzykowne było kąpanie się teraz kiedy ona jest w domu bo może jej przyjść na myśl wiele zboczonych rzeczy. Ciepła woda spływała mi po twarzy włosach, po całym ciele. Musiałem to wszystko jakoś odreagować.
-RIUKI ! - usłyszałem tylko wołanie co wywołało u mnie nagły śmiech. Pomerdałem głową i za raz wyszedłem. Nałożyłem na siebie bokserki i zarzuciłem ręcznik na mokre włosy. (tak sexy :*). - No chodź tu !
-No idę przecież.. kobieto.. - warknąłem i otworzyłem drzwi po czym oparłem się o framugę. - To znajdź sobie klucze a nie mnie ciągle nawiedzasz. Po za tym jak tak bardzo chcesz to możesz spać ze mną.. - i też zawadiacki uśmiech.- Żartowałem.. takiego pchlarza do łóżka bym nie wpuścił..
( Cinia ? )
Od Atasuke - C.D Riki
Dałem jej mój numer.. no co? Nie chce mi się tam u niej czekać. Wygrała
ze mną na konsoli… i w dodatku w moją ulubioną grę! Powoli wlokłem się
do mojego mieszkanka. Kiedy dotarłem przed drzwi mojego apartamentu,
Zacząłem przeszukiwać kieszenie. Niestety kluczy nie było. Pewnie
zostawiłem je u tej dziewczyny… Jak ona miała? A tak Rika. Westchnąłem
cicho i odwróciłem się na pięcie. Zacząłem powoli iść w kierunku
miejsca, gdzie odbyła się bitwa na konsoli. Po chwili dotarłem tam.
Westchnąłem cicho i zapukałam. Czekałem, aż drzwi otworzą się. Tak się
stało. Rika stała w drzwiach trzymając klucze w dłoni. Odebrałem swoją
własność, ale kiedy miałem już iść do mojego mieszkania dziewczyna
powiedziała:
-Mogę się o coś spytać?
-Hmmm?- mruknąłem zza ramienia
(Rika?)
-Mogę się o coś spytać?
-Hmmm?- mruknąłem zza ramienia
(Rika?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)